- Czyli wszystko mamy już ustalone? Mad, zgadzasz się z tym? -pyta Bill
- Tak myśle.. więc ja i Tom wynosimy po kawałku stroje, a wy broń. Okej, to chyba da się zrobić -potwierdzam
- To tyle na dziś, rozejść się -mówi Bill
Wszyscy wracamy do pracy przy maszynach. Codziennie robimy takie spotkania, upewniając się że kiedyś nasze dzieci nie będą musiały żyć w strachu przed igrzyskami. Od kilku lat planujemy rewolucje, odkąd pamiętam mama zabierała mnie na te potajemne zebrania. Teraz po jej śmierci, tragicznej śmierci chcę ją pomścić. Jedni mówią że się zabiła, ale ja wiem jak bardzo kochała życie. Inni że to był zwykły wypadek. Taa przypadkiem przyłożyła sobie pistolet do głowy i strzeliła. Według mnie i nielicznych stoi za tym Kapitol. Przy wynoszeniu buta ze stroju strażnika pokoju zauważył ją jeden z nich. Zabrał ją i bóg wie co jej zrobili. Jedyne co widziałam zarówno ja jak i światkowie to jej ciało, bezwładnie leżące u nas w domu. Wiem jedynie że cholernie mi jej brakuje.
Nie zauważam kiedy ze złości wbijam jedną z igieł trochę za mocno w moją rękę. Nie czuję bólu, nie czuje niczego.
- Wszystko okej? Mad wiesz że to się uda! Tylko mi się teraz nie wycofuj.. -kontynuuje swój monolog, mój najlepszy przyjaciel a zarazem chłopak Tom.
- Przecież wiesz jak pragnę ich śmierci. Nigdy się nie wycofam -cedze przez zęby
On widząc że nie jestem w nastroju, po prostu odszedł.
________________
Króciutki no ale to prolog w końcu! :D Mam nadzieje że zachęci was do dalszego czytania. Zaobserwuj, komentuj i czytaj ^^
Mam nadzieje że w najbliższym czasie opublikuje 1 rozdział.
Życzcie weny,
Clove xx
Łoł faktycznie króciutki, ale zaczyna się naprawdę dobrze :D
OdpowiedzUsuńCzekam na next :D
Informuj mnie :D
Pozdrawiam i weny!
Ciekawie się zaczyna :) Weny życzę :*
OdpowiedzUsuńProlog bardzo ciekawy, chociaż krótki, ale wyznaję zasadę że liczy się jakość, nie ilość ;) powodzenia życzę :*
OdpowiedzUsuń